Qian You Yuan Bao 乾祐元寶

Nominał: 1 Wen

Dynastia: Xi Xia 西夏 1032-1227

Cesarz: Ren Zong 仁宗  1139-1193

Era panowania: Qianyou 乾祐 1170-1193

Data emisji: 1170-1193

Mennica: nieokreślona

Waga: 3,88g

Średnica: 24,58-24,91mm

Materiał: Żelazo

Uwagi: odczyt zegarowy, pismo regularne (Kai Shu)

Literatura: Hartill 18.104 (rzadkość 14), Schjöth 1080

Awers (góra – prawo – dół – lewo): Qian 乾 You 祐 Yuan 元 Bao 寶

Rewers: czysty, bez znaków i napisów

Podczas krótkiego istnienia państwa (około 200 lat) w Zachodnim Xia panowało dziesięciu cesarzy.

Qianyou 乾祐 (1170-1193) to czwarta era panowania Ren Zonga 仁宗  (1139-1193), piątego cesarza Xi Xia 西夏 (1032-1227).

Inskrypcja awersu wykonana została pismem w stylu regularnym (Kai Shu). Wśród monet Xi Xia pojawiały się również monety z inskrypcjami wykonanymi odrębnym rodzajem pisma stworzonym przez Tangutów (założycieli Xi Xia).

Ren Zong emitował za swojego panowania monety podczas dwóch (z czterech) er: Qianyou 乾祐 , oraz poprzedzającej ją Tiansheng 天盛 (1149-1169).

Tian Sheng Yuan Bao 天盛元寶

Nominał: 1 Wen

Dynastia: Xi Xia 西夏 1032-1227

Cesarz: Ren Zong 仁宗  1139-1193

Era panowania: Tiansheng 天盛 1149-1169

Data emisji: 1149-1169

Mennica: nieokreślona

Waga: 3,20g

Średnica: 23,80-24,00mm

Materiał: Brąz

Uwagi: odczyt zegarowy, pismo regularne (Kai Shu)

Literatura: Hartill 18.97 (rzadkość 11), Jen 425, Schjöth 1078

 

Awers (góra – prawo – dół – lewo):  Tian 天 Sheng 盛 Yuan 元 Bao 寶

 

Rewers: czysty, bez znaków i napisów

Tiansheng 天盛 (1149-1169) to trzecia era panowania cesarza Ren Zonga 仁宗  (1339-1193), piątego cesarza Xi Xia.

Xi Xia  西夏 (1032-1227), czyli Zachodnie Xia, to państwo założone na terenie północnych Chin przez koczowniczy lud Tangutów. Funkcjonowało równolegle z dynastią Song. W 1032 roku założyciel Xi Xia, Yuan Hao ogłosił się Synem Nieba a tym samym Cesarzem. Tanguci stworzyli własne pismo, którym zapisane inskrypcje występują na niektórych monetach dynastii. Państwo Tangutów upadło w 1227 roku pod naporem ataków wojsk mongolskich.

Emisje Ren Zonga pojawiają się podczas dwóch (z czterech) er jego panowania: Tiansheng 天盛 , oraz następującej po niej czwartej i ostatniej Qianyou 乾祐 (1170-1193).

Bywało niekiedy, iż ilość dostępnego kruszcu nie pokrywała potrzeb produkcji w mennicach. Następstwem niedoborów materiału potrzebnego do produkcji monet był kryzys podaży pieniądza. Tym samym, monety musiała dosięgnąć redukcja masy oraz wymiarów. Praktykowanym w Chinach rozwiązaniem było zmniejszenie już istniejących monet.

Monety zredukowane przez ich obcięcie z zewnątrz to Jianbianqian 剪邊錢 (ang. „chiselled” lub „clipped coins”) czy Jianlun 剪輪 (ang. „chiselled” lub „clipped disc”).

Ciekawszym sposobem radzenia sobie z tym zadaniem było rozcinanie monet półokrągłym dłutem, w wyniku czego powstawały dwie nowe, lżejsze monety. Jedna z wewnętrznej wyciętej części, oraz druga, z zewnętrznego odciętego pierścienia. Obie, będąc emisjami oficjalnymi, funkcjonowały jako monety o tej samej wartości. Zwiększało to w oczywisty sposób ilość pieniądza w obiegu.

Efekty takiego zabiegu to Zaoqian 鑿錢 oraz Yanhuanqian 綖環錢 .

Zaoqian 鑿錢 to moneta powstała z wewnętrznej części pierwotnej monety, po odrzuceniu odciętego zewnętrznego pierścienia.

Wang Mang, Huo Quan Zaoqian

Nie jest niekiedy łatwo odróżnić monety Zaoqian 鑿錢 od Jianbianqian 剪邊錢 . Te pierwsze posiadają zazwyczaj miseczkowaty kształt i ślady końca i początku dłuta jakie nadaje im sposób wycinania, natomiast drugie są zazwyczaj płaskie i posiadają chropowaty rant ze śladami przycinania.

Yanhuanqian 綖環錢 to z kolei moneta powstała z zewnętrznego pierścienia po odrzuceniu wyciętego wewnętrznego krążka. Tak jak Zaoqian 鑿錢 posiada zwykle kształt miseczki.

Wu Zhu Yanhuanqian

Istnieją dwie teorie co do tych monet. Jedna skłania się do tego, iż obie części rozciętej monety (i wewnętrzna, i zewnętrzna) szły do obiegu. Inna, iż nie było możliwe, aby w trakcie wycinania jednej, nie uszkodzić drugiej na tyle, by zamiast do obiegu, nie trafiła z powrotem do tygla, celem ponownego przetopienia.

Opisany sposób rozcinania praktykowano od czasów emisji monet Ban Liang 半兩 do końca Wschodniej Dynastii Han 東漢 (Wu Zhu 五銖) z emisjami Wang Manga włącznie (Da Quan Wu Shi 大泉五十 , Huo Quan 貨泉 , Bu Quan 布泉).

Obok oficjalnych zredukowanych monet funkcjonowały emisje prywatne, takie jak spiłowane z zewnątrz (rzadko wewnątrz) monety Mobianqian 磨邊錢 (ang. filed coins). Monety te zawsze miały płaski kształt. Zmniejszona w ten sposób moneta, upodobniwszy się do mniejszych i lżejszych zredukowanych oficjalnie monet, trafiała do obiegu, natomiast spiłowany kruszec stawał się zyskiem „producenta”.

Wang Mang, Huo Quan Mobianqian

Proceder taki można zauważyć na monetach Wu Zhu 五銖 Wschodniej Dynastii Han 東漢 jak również na monetach Da Quan Wu Shi 大泉五十 , Huo Quan 貨泉 oraz Bu Quan 布泉 dynastii Xin 新 (Wang Mang).

Spiłowane monety Mobianqian 磨邊錢 służyły również, jako monety wzorcowe, do odciskania ich w formach, w których odlewano zredukowane monety.

 

 

Chong Ning Tong Bao 崇 寧 通 寶

Nominał: 10 Wen

Dynastia: Północny Song 北宋 960-1127

Cesarz: Hui Zong  徽宗1101-1125

Era panowania: Chongning 崇寧 1102-1106

Data emisji: 1102-1106

Mennica: nieokreślona

Waga: 11,37g

Średnica: 35,10-35,30mm

Materiał: Brąz

Uwagi: pismo – shoujin 瘦金 – Wysmukły Złoty Styl (Slender Gold Script), odczyt zegarowy

Literatura: Hartill 16.399 (rzadkość 13), Schjöth 621, Jen 275

Awers (góra – prawo – dół – lewo): Chong 崇 Ning 寧 Tong 通 Bao 寶

Rewers: czysty, bez znaków i napisów

Emisja monet miała miejsce za czasów Hui Zonga 徽宗 (1101-1125), ósmego cesarza Północnej Dynastii Song, w trakcie drugiej z sześciu ery panowania Chongning 崇寧 (1102-1106). Kaligrafia w znakomitym, charakterystycznym Wysmukłym Złotym Stylu – shoujin 瘦金, autorstwa samego Hui Zonga, co stawia te monety wśród najpiękniejszych chińskich monet keszowych. Odczyt inskrypcji w kierunku ruchu wskazówek zegara.

Znaki wykonane w tym stylu shoujin 瘦金 znajdziemy jeszcze tylko na dwóch monetach tego władcy: Da Guan Tong Bao 大觀通寶 oraz Xuan He Tong Bao 宣和通寶. Poza tymi trzema typami monet, napisy w Wysmukłym Złotym Stylu nie pojawiają się na chińskich keszówkach. Występują również nominały 1 i 3 Wen, oraz monety odlewane w żelazie.

Da Guan Tong Bao 大 觀 通 寶

Nominał: 1 Wen

Dynastia: Północny Song 北宋 960-1127

Cesarz: Hui Zong  徽宗1101-1125

Era panowania: Daguan 大觀 1107-1110

Data emisji: 1107-1110

Mennica: nieokreślona

Waga: 3,60g

Średnica: 25,10-25,30mm

Materiał: Brąz

Uwagi: pismo – shoujin 瘦金 – Wysmukły Złoty Styl (Slender Gold Script)

Literatura: Hartill 16.418 (rzadkość 15), Schjöth 629, Jen 278

Awers (góra – dół – prawo – lewo): Da 大 Guan 觀 Tong 通 Bao 寶

Rewers: czysty, bez znaków i napisów

Monety były emitowane za rządów ósmego cesarza Północnej Dynastii Song, Hui Zonga 徽宗 (1101-1125) , podczas jego trzeciej (z sześciu) ery panowania Daguan 大觀 (1107-1110). Znaki na awersie wykonane są w tzw. Wysmukłym Złotym Stylu – shoujin 瘦金. Jest to bardzo charakterystyczny, wyśmienity styl pisma, którego twórcą był sam cesarz, będący miłośnikiem malarstwa i kaligrafii. Monety te uznawane są za jedne z najpiękniejszych chińskich monet keszowych.

Inskrypcje w tym stylu pisma znalazły się poza Da Guan Tong Bao, jeszcze na dwóch monetach tego władcy: Chong Ning Tong Bao 崇寧通寶 i Xuan He Tong Bao 宣和通寶. W obiegu były również nominały 2, 3, 5 i 10 Wen, oraz monety odlewane w żelazie.

Chińczycy tworzyli amulety z awersami Da Guan Tong Bao z motywami symbolizującymi gwiazdy. Znak Da 大 oznacza „wielki”, natomiast Guan 觀 można przetłumaczyć jako „patrzeć”. Znaki te można znaleźć w wyrażeniach dotyczących astronomii czy astrologii, odnoszących się do patrzenia w niebo.

Dao Guang Tong Bao   道 光 通 寶

Nominał: 10 Wen

Dynastia: Qing 清 1644-1911

Cesarz: Xuan Zong 宣宗 1821-1850

Era: Daoguang 道光 1821-1850

Data emisji: 1828 rok

Mennica: Aksu

Waga: 5,91g

Średnica: 26,15-26,56mm

Materiał: Miedź Cu

Uwagi: –

Literatura: Hartill 22.656 (rzadkość 14)

Awers (góra – dół – prawo – lewo): Dao 道 Guang 光 Tong 通 Bao 寶

Rewers (góra – dół – prawo – lewo): Ba Nian 八年 (rok ósmy), Shi 十 (10),  Aksu (turecki), Aksu (mandżurski)

 

Co generalnie rzadko się zdarza wśród chińskich monet keszowych, monety te posiadają dokładną roczną datę na rewersie. Były one emitowane w mennicy w Aksu we wschodnim Turkiestanie, w celu pokrycia wydatków na płacę dla armii, która stłumiła powstanie przeciwko rządowi Qing w Sinkiangu (Xinjiang) w 1828 roku (ósmy rok panowania cesarza Xuan Zonga). Monety nie odpowiadały wagą nominałowi, ważyły jedynie 1 qian i 5 fen (5,595g). W obiegu funkcjonowały jako monety o wartości dwóch keszy. Monety Sinkiangu były odlewane z praktycznie czystej miedzi, a nie jak pozostałe monety dynastii z mosiądzu. Ze względu na materiał, z którego zostały wykonane, nazywane są czerwonymi keszami (ang. red cash). Istnieją również monety tego typu o nominale 5 Wen, które z kolei funkcjonowały jako jednokeszówki.

 

Niniejszym chciałbym serdecznie podziękować Panu Bartoszowi Zarębskiemu, za zauważenie moich prób dołączenia do popularyzatorów mennictwa keszowego i za zamieszczenie informacji o nietylkomonety.pl na swoim blogu.

Tym bardziej jest to dla mnie wyróżnienie, iż blog Pana Bartosza monety-keszowe jest obecnie najbogatszym polskojęzycznym źródłem wiedzy w tym temacie.

Naprawdę, mile to łechce ambicje i motywuje, by wpisy na nietylkomonety.pl pojawiały się częściej.

Oczywiście mój blog pojawił się wśród informacji o innych podobnych miejscach w sieci, m.in. o blogu Pana Dariusza Marzęty – blognumizmatyczy.pl (gdzie oprócz korzystania z lektury dotyczącej keszówek „zaraziłem” się swojego czasu Mennicą Malborską) oraz wirtualnym muzeum użytkownika Liu Tianshi na stronie My Virtual Museum (gdzie można zapoznać się z naprawdę dużą kolekcją monet keszowych).

Serdecznie polecam odwiedzić wpis:

„Monety keszowe w polskim internecie”

Jeżeli komuś zależy, aby posiadać zamkniętą kolekcję monet jakiegoś regionu, to Tonkin jest zdecydowanie dla niego, gdyż tytułowa moneta sama jedna zrealizuje zamiar. To oczywiście półżartem. Natomiast rzeczywiście, 1/600 Piastra z 1905 roku to jedyna moneta wyemitowana dla Protektoratu Tonkin.

Nazwa Tonkin odnosi się do północnego Wietnamu, zajętego przez Francję po wojnie francusko-chińskiej (1884-1885) i pochodzi od nazwy stolicy Dongjing (dziś Hanoi). Wraz z Annamem, koloniami Konchinchina i Kambodżą, stanowił kolonię francuską Indochiny utworzone w 1887, które po wojnie Indochińskiej (1946-1954) Francja ostatecznie utraciła. Od roku 1893 pod protektoratem Francji znajdowała się również część Laosu. Obecnie na terenie ówczesnych Indochin znajdują się Wietnam, Laos i Kambodża.

Mapa regionu w latach 1900-1946 (Źródło pl.wikipedia.org)

Moneta wybita w cynku, waga katalogowa 2,1g, średnica 25,2-25,5mm. Numer pozycji u Krausego i Mishlera KM#1. Istnieje również wersja o wadze 4,8g i grubości krążka powyżej 1,5mm (gdy wersja standardowa ok. 0,9mm) czyli pieford, oraz bicie próbne z napisem na awersie „Essai”. Niektóre źródła wyróżniają również warianty różniące się wymiarami otworów. Rant gładki.

Na awersie napis otokowy w języku francuskim PROTECTORAT DU TONKIN oraz data 1905 u dołu. Moneta bita w Mennicy Paryskiej, stąd róg obfitości po lewej stronie daty, oraz pochodnia po prawej.

Układ chińskich znaków na rewersie wraz z kwadratowym otworem wyraźnie wskazuje, iż moneta jest stylizowana na wzór monet keszowych, które do tej pory były w obiegu w tym regionie.

Tłumaczenie legendy rewersu:

  • góra-dół:

Liu fen bai 六分百

Zhi

Yi

czyli nominał 1/600 (Piastra)

  • prawo-lewo:

tong bao 寶通

czyli moneta obiegowa, moneta handlowa

Podsumowując rewers – Liu fen bai zhi yi tong bao (wietnamski: Luc bach phan chi nhat thong bao) można przetłumaczyć jako moneta obiegowa o nominale 1/600 Piastra.

Podałem powyżej oraz w tytule 1/600 Piastra podążając za popularnymi katalogami. Choć Piastr był walutą Indochin, bardziej trafnym określeniem byłoby „sznura” czyli Chuana (równowartości srebrnego Lianga czyli chińskiej uncji). W owych czasach rzeczywiście przy dokonywaniu płatności posługiwano się monetami nanizanymi na sznury. Sznur był jednostką obrachunkową i jak w Chinach na sznur wchodziło 1000 monet, tak w Tonkinie było ich 600 (oczywiście monet 1 Wen). Stąd nietypowy nominał 1/600.

Sichuańczyk niosący na ramionach 13 500 monet
(Źródło en.wikipedia.org)

Popularnie moneta ta była nazywana Sapeque lub po prostu Keszem.

Istnieje (duża) rozbieżność pomiędzy podawanymi w katalogach danymi odnośnie nakładu emisji. Krause i Mishler (edycja 2001) podaje 60 000 szt., co wydaje się po prostu pomyłką. W innych źródłach znajdziemy informacje o 600tys., a nawet 6mln nakładu. Bez dostępu do danych z Mennicy Paryskiej niestety pozostanie to niewyjaśnione.

Moneta bez szczególnego problemu dostępna na rynku, pojawiająca się praktycznie tylko w stanach zachowania UNC lub około UNC, stąd pojawiają się pytania, czy w ogóle trafiła ona do obiegu. Są też z drugiej strony komentarze mówiące o dostępności tych monet na bazarach w stanach obiegowych. Krause i Mishler również podają wycenę dla czterech stanów zachowania. Jeżeli weźmiemy do tego opisy niezadowolenia ludności wywołane pojawieniem się przedmiotowej monety, możemy wysnuć wniosek, iż choć trafiła do obiegu, to część nakładu, prawdopodobnie przeważająca, nie została jednak do niego wprowadzona.

 

Fałszowanie monet wymyślono zaraz po nich. Na początku fałszowano monety na szkodę emitenta, wprowadzając np. do biegu monety o zaniżonej próbie czy wadze. Szlaki tu przetarł już Polikrates w  VI wieku p.n.e. pokrywając złotem monety ołowiane. Gdy zaczęto monety kolekcjonować – zaczęto je fałszować na szkodę kolekcjonerów. Czy wszystkie monety nieoryginalne to falsyfikaty które tylko szkodzą jednym czy drugim? Otóż nie.

Pominę w tym wpisie wspomniane falsyfikaty monet na szkodę emitenta, bo czy szkodzą odpowiedź jest oczywista, choć z drobną uwagą: falsyfikaty takie mogą być uzupełnieniem, a może nawet podstawą kolekcji będąc świadkiem czasów w jakich obiegały oryginały, na wzór których je wykonano. To ważny kawał historii i wiedzy numizmatycznej.

Pozostają więc falsyfikaty czy kopie, produkowane nie w celu wprowadzenia ich do obiegu (celowo nie nazwałem ich w tym miejscu „na szkodę kolekcjonera”). Osobiście dzielę je na cztery kategorie. Kopie służące instytucjom takim jak muzea, falsyfikaty udające oryginalne monety, mające na celu wprowadzenie w błąd potencjalnego nabywcę, kopie monet należycie oznaczone przeznaczone na rynek. Jest jeszcze jedna grupa, ale tych precjozów niekiedy nie można nazwać falsyfikatami czy kopiami monet, gdyż za bardzo odbiegają jakością i wyglądem od pierwowzorów nie pasując tym samym do definicji jednych czy drugich. Kłóci się z tym również ich przeznaczanie. Na potrzeby wpisu nazwę je „pozostałe”, zakładając że wraz z pierwszymi trzema zaproponowanymi kategoriami wyczerpią temat. Przedstawię je po kolei.

 

Kopie muzealne.

Wiernie wykonane, posiadające oznaczenie iż to kopie lub nie. Pieczę nad nimi sprawuje muzeum lub inna instytucja, poza którą kopia nie powinna wypłynąć i znaleźć się na rynku w zasięgu ewentualnych nabywców. Tu dla mnie sprawa jest jasna. Przyjmując powyższe, nie są niebezpieczne, a wręcz pożyteczne, gdyż służą celom poznawczym gdzie oryginały z różnych powodów są nieosiągalne.

Talar Franciszka I – Kopia w Muzeum Narodowym w Szczecinie

 

Falsyfikaty

W zamiarze jak najwierniej odzwierciedlające oryginał, zdecydowanie na szkodę kolekcjonerów. Brak jakiegokolwiek oznaczenia iż nie są oryginałem. Oczywiście produkowane w celu zarobienia na nieświadomym amatorze monet. W rzeczywistości lepiej lub gorzej naśladujące oryginały. Niekiedy naprawdę dobre fałszerstwa uchodzą uwadze dużych i znanych sprzedawców, w tym domów aukcyjnych. Zdarza się że po publikacji katalogów są wyławiane i zgłaszane przez osoby doskonale obeznane w temacie i zostają wycofane z aukcji. Na temat falsów można się sporo dowiedzieć m.in. na forum TPZN, tutaj: http://forum.tpzn.pl/index.php/board,37.0.html , tu z kolei przykład z 9 aukcji GNDM: https://www.youtube.com/watch?v=1V7_Os4M66Q&feature=youtu.be

Co jest przedmiotem twórców i producentów falsyfikatów? Wszystko. Monety polskie od dwuzłotówek okolicznościowych, słynnych GNów, poprzez popularne monety typu 200zł XXX Lat PRL, lustrzanki, po drogie i unikalne monety Polski Królewskiej, Międzywojnia itd. Reszta świata też praktycznie cała od Antyku po dziś. W czerwcu tego roku na rodzimej, największej platformie transakcyjnej, na aukcji dużego domu aukcyjnego sprzedano chiński falsyfikat 2 zł z 1996 roku z wizerunkiem Zygmunta II Augusta za bagatela 394zł – czy dokonano zwrotu nie wiem, jeżeli kupujący wystąpił z takowym to z pewnością tak. Aukcję można zobaczyć w archiwum: https://archiwum.allegro.pl/oferta/iii-rp-2-zlote-1996-zygmunt-ii-august-st-2-i8194195596.html

Jestem przeciwnikiem produkcji i dystrybucji wszelkich rzeczy mogących wprowadzić nabywców w błąd.

Poniżej kilka przykładów:

Próbne 10zł 1960 rok
Współczesny falsyfikat

Talar Stanisława Augusta Poniatowskiego
Współczesny falsyfikat

50 Wen, Cesarz Wenzong dyn. Qing
Współczesny falsyfikat

 

Odpowiednio oznaczone kopie monet 

Kopie odpowiednio oznaczone, nie robiąc krzywdy nabywcy, mogą uzupełnić zbiór w momencie problemów ze zdobyciem oryginału, lub gdy ten przewyższa budżet nabywcy jaki może przeznaczyć na jego zakup. Są osoby zbierające kopie monet np. dla celów edukacyjnych. Szczegółem najważniejszym, który definiuje cel funkcjonowania takiego wyrobu jest wyraźnie oznaczenie że to nie oryginał. Oznaczenia są różne, np. „copy”, „kopia”, „replika”, „f”, itp. Jestem jak najbardziej za funkcjonowaniem tego rodzaju wyrobów na rynku.

 

Współczesna kopia/replika Grosza Gdańskiego z 1577 roku
w srebrze oznaczona próbą kruszcu

 

Pozostałe

Do pozostałych zaliczyłbym wszelkie niby-monety, moneto-podobne pamiątki dla turystów itd, których wygląd, parametry etc. odbiegają od oryginałów na tyle, by nie przypominać ich nawet mało zaawansowanym amatorom. I tu jestem za. Nabywane często w muzealnych sklepikach, pomagają utrwalić wspomnienia, a w niektórych rękach mogą być przyczynkiem do poważniejszego zainteresowania się numizmatyką, przy okazji nie robiąc nikomu żadnej szkody i nie rujnując portfela.

„Monety” Krzyżackie
„Dukat” Księcia Bogusława XIV i „Gulden”
Księcia Bogusława X

Studiując czasy obiegu monet keszowych, prędzej czy później, spotkamy się z kilkoma określeniami, które spróbuję przybliżyć. Z pewnością pojawią się pojęcia nianhao, Mandat Niebios, oraz zderzymy się z kilkoma imionami tego samego panującego.

Cesarz w Chinach był osobą świętą i nieomylną. Był Synem Nieba. Był łącznikiem pomiędzy naszym światem a niebiosami. Posiadał Mandat Niebios, który był na ogół dziedziczony, natomiast założyciele kolejnych dynastii musieli go zdobyć sami. Mandat niebios zobowiązywał Cesarza do cnotliwego życia i dbania o losy swojego ludu, oraz właściwe odprawianie rytuałów. Jednak, gdy nie wywiązywał się ze swej roli, mógł utracić przychylność niebios, na co wskazywały klęski urodzaju, powodzie czy susze. Niebo przestawało sprzyjać władcy. W takim momencie, utraty mandatu, lud miał powody by się zbuntować i wszcząć rebelie, a tym samym go obalić. Często przywódca buntu obejmował tron i obwołując się nowym cesarzem zakładał nową dynastię. Taka historia spotkała m.in. Wang Manga panującego w latach 9-23 (dynastia Xin), gdy po ogromnej powodzi doszło do powstania, które zakończyło się jego zabójstwem i powrotem do władzy dynastii Han.

Jeżeli chodzi o imiona cesarzy, w źródłach możemy spotkać się z kilkoma imionami tego samego władcy.

Imię osobiste (mingzi) było imieniem, którego znaczenie było takie jak znaczenie imiona i nazwiska w krajach zachodu. To oczywiście uproszczenie, gdyż dawnym Chińczykom nadawano osobno imiona przy urodzeniu, wejściu w dorosłość czy wskazujące pochodzenie.

Imię pośmiertne (yihao) nadawali zmarłemu cesarzowi urzędnicy. To tytuł honorowy, opisujący charakter, życie czy dokonania władcy. Nadawali je również bliscy osobom zasłużonym czy szlachcie. Yihao pojawiło się za czasów dynastii Zhou (1046-256 p.n.e.).

Imię świątynne (miaohao, najczęściej podawane w literaturze źródłowej), również nadawane po śmierci, używane było do uczczenia nieżyjącego cesarza podczas rytualnego składania ofiar. Umieszczane było na tablicy rodowej w świątyni wznoszonej przez daną dynastię. Imiona świątynne nadawano od dynastii Shang (1600-1046 p.n.e.), aż do dynastii Qing (1644-1911). Otrzymywali je praktycznie wszyscy władcy od czasów dynastii Tang (618-907), natomiast do czasów dynastii Sui (581-618) władcy ważni i mający duży wpływ na cesarstwo. Z biegiem lat, gdy imiona pośmiertne rozrosły się do wielu przymiotników i stały się trudne w użyciu, zastępowały je imiona świątynne.

Skoro Cesarz był święty, również jego imię było święte. Nie mogło ono widnieć na monetach, z którymi przecież miał kontakt jego lud, stąd na awersach pojawia się nazwa ery panowania (nianhao). Nawet w ówczesnych zapisach, aby uniknąć używania świętego imienia, nieznaczenie je modyfikowano.

Nianhao było w praktyce hasłem wybranym przez cesarza dla okresu jego panowania. Niektórzy władcy ogłaszali w trakcie swoich rządów jedną erę, inni kilka, jeszcze inni panowali przez kilkanaście er. To nianhao pozwala nam na dokładne datowanie, gdyż nie podaje się w dawnych źródłach lat jak w naszym kalendarzu, a jedynie kolejny rok danej ery.

Aby pokazać jak ma się to do tego, co nas czeka przy zgłębianiu tematu keszówek, na zdjęciu poniżej umieściłem awers monety 50 Wen cesarza Wenzong (1850-1861) mandżurskiej dynastii Qing.

50 Wen Xian Feng Zhong Bao
kolejność czytania góra-dół, prawo-lewo

 

Imię świątynne (miaohao) Cesarza to Wenzong. Imię prywatne (mingzi) to Yizhu. Imię pośmiertne (yihao) to Xiandi. Natomiast era panowania (nianhao) to Xian Feng „Powszechny Dostatek” i widnieje na awersie monety.

Tak więc w większości źródeł znajdziemy informacje o Wenzongu, natomiast monety za jego panowania będą identyfikowane jako Xian Feng Zhong Bao, Yuan Bao czy Tong Bao w zależności od nominału. Nie bądźmy jednak zaskoczeni jeżeli natrafimy na opis dokonań Yizhu, w kolejnych akapitach czytając o Xiandi. Zdarzyć się może, że autorzy uraczą nas inną transkrypcją i spotkamy monety Hsien-feng za panowania Wen-tsunga. Wszystko to będzie dotyczyło jednego władcy. Podkreślę, że dla osoby niebędącej specjalistą – sinologiem, poprawne stosowanie nazw i imion jest trudne, a dodatkowo łatwo przeskoczyć z jednej transkrypcji do innej. Niemniej jednak u czytelnika może to wywołać ból głowy.